Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Biografia szachisty Jurek Lewi ofiara marca - Wojciech Kulik

Cena 29,00 zł
szt.
Dostępność:
na wyczerpaniu
Czas wysyłki: 24h

Opis

  • Autor: Kulik Wojciech,Lissowski Tomasz,Przysuski Feliks
  • Oprawa: miękka
  • Rok wydania: 2007
  • Format: B5
  • Stron: 181

JUREK LEWI OFIARA MARCA ?

W 1963 roku w warszawskim klubie „Maraton" zjawił się 14-letni Jerzy Lewi. Fanatycznie kochający szachy i wybitnie utalentowany, mógł przesiadywać w klubowej salce godzinami (najchętniej nie wychodziłby wcale...) i wkrótce poczynił w grze wielkie postępy. W 1965 roku został mistrzem Polski juniorów, by następnie powtórzyć ten sukces jeszcze trzykrotnie.

Szachy były zapewne dla Lewiego odskocznią od codziennych problemów; dorastał bez ojca, w brzydkiej czynszowej kamienicy na warszawskiej Pradze, z matką nie potrafiącą przezwyciężyć okupacyjnych lęków i przepełniającego ją poczucia krzywdy. Jerzy nie był wzorowym uczniem, a jego ekstrawagancja i zmuszający do ciągłego działania temperament czyniły go kimś z trudem mieszczącym się w ramkach szkoły.

Przy końcu lat sześćdziesiątych, gdy jego talent objawił się w całej pełni (nigdy przedtem nie zdarzyło się w Polsce, by junior został mistrzem wśród seniorów!) zawirowania polityczne zwichnęły mu sportową karierę. Przyszedł marzec 1968 i Jerzy Lewi, którego nazwisko stało się dla niektórych dowodem jego winy, znalazł w polu obserwacji sił porządkowych socjalistycznego państwa. Poznał „od środka" widok komisariatów Milicji Obywatelskiej. Nie pomogło nawet wsparcie wpływowego Jerzego Putramenta, w owym czasie prezesa związku szachistów.

Wkrótce matka Lewiego wyemigrowała z Polski, co jeszcze powiększyło jego wewnętrzny zamęt. W roku 1969 Jerzy wyjechał na turniej do Aten, by już więcej nie wrócić do kraju. Osiedlił się w Szwecji, grał w szachy, próbował podjąć studia, ale wiele jego poczynań nosiło odtąd piętno chaosu.

Nocą 30 października 1972 Jerzy Lewi wychodzi na szosę koło Lund i ginie pod kołami rozpędzonego samochodu. Zawiniły narkotyki, alkohol, czy też lekkomyślność, brawura lub nieuwaga? A może zawinił Marzec '68, miesiąc manifestacji o wzniosłe cele, który stał się również synonimem karierowiczostwa i podłości?

Sprawdź nasze szachowe propozycję

Naciśnij Enter lub spację, aby otworzyć stronę. Naciśnij Enter lub spację, aby otworzyć stronę. Naciśnij Enter lub spację, aby otworzyć stronę. Naciśnij Enter lub spację, aby otworzyć stronę. Naciśnij Enter lub spację, aby otworzyć stronę. Naciśnij Enter lub spację, aby otworzyć stronę.
Slajd z